Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 132 325 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

PAN TADEUSZ

sobota, 17 maja 2008 14:27

PAN TADEUSZ-ADAM MICKIEWICZ

Księga I. Gospodarstwo
Księga ta rozpoczyna się inwokacją: "Litwo, Ojczyzno moja...". Tadeusz po długiej nieobecności przybywa do rodzinnego domu. Kieruje się do swego dawnego pokoju, ale ze zdziwieniem stwierdza, że komnata ta jest przez kogoś zamieszkiwana. Przez okno panicz dostrzega młodą dziewczynę, która podlewa w ogródku kwiaty. Po chwili panienka wchodzi do pokoju, ale zobaczywszy Tadeusza ucieka. Młodzieniec wita się z Wojskim, który opowiada o aktualnych wydarzeniach, zwłaszcza o sporze, jaki zaistniał pomiędzy Hrąbią a Sędzią. Spór dotyczy starego zamku spuścizny Horeszków. Trwają przygotowania do uczty, w czasie której ma nastąpić zakończenie sporu. Wojski prowadzi Tadeusza w stronę lasu i opowiada historię rodu Horeszków. Następnie młodzieniec wita się z Sędzią. W tym czasie Protazy przenosi stoły z dworu do ruin zamku. Rozpoczyna się uczta do której zasiadają domownicy i liczni goście. Obok Tadeusza pozostaje jednak wolne miejsce. Sędzia - nawiązując do dziwnego roztargnienia młodzieńca - rozwodzi się nad grzecznością. Po nim zaś głos zabiera Podkomorzy, krytykując bezmyślne naśladowanie francuskiej mody i obyczajów. Stwierdza przy tym, że młodzież wyjeżdża do Francji także po to, aby przyłączyć się do Napoleona i walczyć u jego boku o wolną Polskę. Do sali wchodzi Telimena, zajmuje miejsce obok Tadeusza i zaczyna go kokietować. Mówi o książkach i sztuce oraz skarży się na nudę wiejskiego życia. Tadeusz uważa ją za dziewczynę spotkaną uprzednio przelotnie w dworku i z tego powodu nie pozostaje w zalotach dłużny. W tym czasie Rejent z Asesorem wszczynają spór dotyczący zalet Kusego i Sokoła - psów myśliwskich. Obaj zwracają się w końcu do Wojskiego z prośbą o rozstrzygnięcie, ale ten odmawia stwierdzając, że polowanie na zające uwłacza jego godności i dlatego nie będzie się zajmował tak błahym nieporozumieniem. Uczta dobiega końca, biesiadnicy rozchodzą się. Poeta wspomina w tym miejscu o tworzeniu się we Włoszech legionów polskich oraz o powstawaniu Księstwa Warszawskiego. W związku z tymi wydarzeniami na Litwę przedostają się liczni emisariusze. Jednym z nich ma być ksiądz Robak - bernardyn, którego wygląd i zachowanie świadczą o jego żołnierskiej przeszłości, a który kwestuje po dworach szlacheckich i okolicznych karczmach.

Księga II. Zamek
Dla rozstrzygnięcia sporu o Kusego i Sokoła, Sędzia organizuje polowanie na zająca. Hrabia jedzie do zamku, gdzie Gerwazy opowiada mu historię Stolnika - ostatniego członka rodu Horeszków.
W córce Stolnika zakochał się niegdyś znany awanturnik - Jacek Soplica. Po pewnym jednak czasie podano mu czarną polewkę, co oznaczało, że został odprawiony. W odpowiedzi na to sprowadził na zamek Moskali, a podczas walki zastrzelił Horeszkę. Od tego momentu Gerwazy poprzysiągł Soplicom zemstę i zwalczał ich na każdym kroku. Wreszcie z rodu tego pozostał przy życiu tylko jeden mąż - Sędzia.
Tymczasem odbyło się wspomniane polowanie, jednak nie doprowadziło do rozstrzygnięcia sporu, gdyż zając wymknął się obu psom. Hrabia powraca do dworu. W ogrodzie spostrzega młodą dziewczynę i wpada w zachwyt nad jej wdziękami. Zapatrzenie to przerywa ksiądz Robak. W czasie wystawnego śniadania uczestnicy polowania biesiadują w dwóch izbach. W jednej z nich starszyzna rozmawia o nowościach gospodarskich, carskich zarządzeniach i pogłoskach dotyczących wojny. W drugiej izbie Asesor i Rejent prowadzą nadal spór, który zostaje przerwany ostrą interwencją księdza Robaka. Telimena flirtuje z Tadeuszem, opowiada mu o swym życiu i sukcesach towarzyskich osiągniętych w Petersburgu. Między innymi opowiada historię, jak Wielki Łowczy Dworu, Kozodusin, za zagryzienie jej ulubionego pieska przez charty należące do pewnego urzędnika, wtrącił owego urzędnika do więzienia. Wojski tymczasem poluje na muchy. Krytykuje równocześnie kłótnię toczącą się pomiędzy Asesorem i Rejentem, którzy dają w ten sposób zły przykład młodzieży. Stwierdza też, że w obecnych czasach polowania są jedynym celem życia szlachty. Proponuje adwersarzom zakład. Obaj przeciwnicy zgadzają się: Rejent stawia na swego psa konia z rzędem, natomiast Asesor na swego - złote obroże i smycz. Znudzona tym wszystkim Telimena proponuje spacer po lesie połączony z grzybobraniem. Tadeusz podąża za nią, natomiast Sędzia ogłasza konkurs: ten z mężczyzn, który znajdzie najwspanialszego rydza, będzie mógł usiąść do stołu przy wybranej przez siebie - najładniejszej jego zdaniem - pannie.

Księga III. Umizgi
Hrabia wracając z lasu spogląda w stronę sadu i dostrzega piękną, nieznajomą dziewczynę, która siedzi tam wraz z gromadką dzieci. Zwabiony jej urodą wkrada się do sadu przez dziurę w parkanie i podkrada się do niej. Zachwycony pięknem panny wyobraża ją sobie jako tajemnicze bóstwo, a następnie próbuje nawiązać z nią rozmowę. Dziewczyna jednak odchodzi, Hrabia zaś dołącza do uczestników grzybobrania. Telimena zmierza do ustronnego miejsca zwanego przez nią "świątynią dumania". Za nią skrada się Tadeusz. Wyprzedza go jednak Sędzia i zwierza się Telimenie. Zamierza on swój majątek pozostawić bratankowi, synowi Jacka Soplicy. Niewiasta krytykuje Sędziego za to że chce pozostawić Tadeusza na wsi i proponuje, aby stryj wysłał młodzieńca do Warszawy lub Petersburga, gdzie mógłby on zrobić karierę. Sędzia jednak odpowiada, że losem Tadeusza kieruje jego ojciec za pośrednictwem księdza Robaka, bernardyn natomiast chce, aby młodzieniec poślubił Zosię. Telimena odmawia w imieniu swej wychowanicy twierdząc jednocześnie, że Tadeuszowi należy pozostawić swobodę wyboru. W tym czasie Hrabia obserwuje Telimenę przez lornetkę i rysuje jej portret. Po odejściu Sędziego zbliża się i pokazuje damie swoje dzieło. Rozmawiając o malarstwie i sztuce Telimena oświadcza, że na obrazach należy zamieszczać tło krajobrazu włoskiego. Przysłuchujący się rozmowie Tadeusz oponuje i zwraca uwagę, że najpiękniejszy jest ojczysty krajobraz puszczy litewskiej i polskiego nieba. Później Telimena wsuwa w rękę Tadeusza klucz od swego pokoju i liścik. Grzybobranie kończy się i wszyscy udają się na posiłek. Biesiadę przerywa gajowy, który oznajmia, że w lesie pojawił się niedźwiedź. Sędzia zarządza polowanie, a prowadzenie łowów powierza Wojskiemu.

Księga IV. Dyplomatyka o łowy
W Soplicowie trwają przygotowania do polowania. Tadeusz nieco zaspał, budzi go Zosia. Młodzieniec szybko ubiera się i próbuje dogonić myśliwych, którzy mieli się zebrać przy dwóch karczmach. Pierwsza z nich - stara - należy do Horeszków, natomiast druga - do Sopliców, obie zaś dzierżawi Żyd Jankiel. W starej karczmie siedzi ksiądz Robak wraz z drobną szlachtą i chłopami. Posługując się złotą tabakierą zawierającą wyborną częstochowską tabakę, nakłania słuchaczy do opowiedzenia się za Napoleonem, namawiając równocześnie, aby nie czekali biernie na przybycie cesarza i wyzwolenie Litwy przez jego wojska. Przez okno bernardyn dostrzega pędzącego na koniu Tadeusza i natychmiast opuszcza towarzystwo podążając za młodzieńcem. Myśliwi rozstawieni przez Wojskiego oczekują już na niedźwiedzia. W pewnym momencie zwierz pojawia się i szarżuje wprost na Hrabiego i Tadeusza. Obaj uciekają. Hrabia upada, na niego zaś rzuca się niedźwiedź. Celny strzał powala rozjuszone zwierzę. Wojski gra na rogu hejnał myśliwski obwieszczając zakończenie polowania. Przy zabitym niedźwiedziu wybucha kłótnia pomiędzy Asesorem i Rejentem. Spierają się o to, który z nich ranił zwierzę śmiertelnie. Godzi ich Gerwazy, który rozcina łeb zwierzęcia, wyjmuje z niego kulę i opowiada, że ksiądz Robak widząc niebezpieczeństwo zagrażające życiu Hrabiego i Tadeusza, który szedł Hrabiemu na pomoc, wyrwał klucznikowi z ręki flintę i zabił bestię. Dodaje też, że znał tylko jednego strzelca który potrafił tak strzelać: Jacka Soplicę. Później następuje myśliwska biesiada. Wojski opowiada historię o Domeyce i Doweyce. W czasie powrotu do domu na polu myśliwi spostrzegają zająca. Asesor i Rejent spuszczają swe psy, jednak zając znika w lesie. Wojski kończy swe opowiadanie o Domeyce i Doweyce, którzy strzelali się "przez skórę niedźwiedzia".

Księga V. Kłótnia
Telimena stroi Zosię i postanawia ją przedstawić towarzystwu. Tadeusz wita się z dziewczyną i rozpoznaje w niej tajemniczą postać z ogrodu. Telimena zauważa, że Zosia wywarła na młodzieńcu duże wrażenie. Tadeusz ucieka do świątyni dumania. Spotyka tam Telimenę, która siada przez nieuwagę na mrowisku. W czasie wspólnego powrotu niewiasta dostrzega jakiegoś człowieka, który ich bacznie obserwuje i domyśla się w owym człowieku osoby księdza Robaka. W zamku odbywa się wieczerza, jednak wśród biesiadników panuje ogólne przygnębienie. Tadeusz dostrzega braki w urodzie Telimeny, podsłuchuje też rozmowę Hrabiego z Zosią. Wojski pragnie ożywić towarzystwo opowiadaniem o polowaniu. Wybieg skutkuje wywołując między innymi ponownie kłótnię między Asesorem i Rejentem, tym razem dotyczącą ich strzelb - Sanguszówki i Sagalasówki. Hrabia kieruje do Sędziego aluzję dotyczącą zamku. Podkomorzy zabiera głos pragnąc zażegnać odradzający się spór. Nagle na salę wchodzi Gerwazy i zaczyna nakręcać stare zegary. Zarzuca Hrabiemu, że ten ucztuje wspólnie z Soplicami. Dochodzi do bójki pomiędzy nim a stronnikami Sopliców. Hrabia wycofuje się z sali, a za nim podąża Gerwazy, jednak po chwili klucznik pojawia się na chórze i zaczyna rzucać w gości piszczałkami organów. Wywołuje to panikę wśród zebranych, którzy uciekają z zamku. Gerwazy w rozmowie z Hrabią rzuca propozycję, aby dokonać zajazdu na Soplicowo. Później Hrabia odchodzi, natomiast klucznik zasypia i śni o zajeździe.

Księga VI. Zaścianek
Następnego ranka Sędzia daje Protazemu pozew, który woźny ma zanieść do zamku i wręczyć Hrabiemu i Gerwazemu. Protazy skrada się z pismem do zamku. W tym czasie do Sędziego przybywa ksiądz Robak. Mówi, że Telimena uwodzi Tadeusza, a od Sędziego dowiaduje się o kłótni i pojedynku, który ma się odbyć pomiędzy Podkomorzym i Hrabią. Namawia Sędziego do zgody tłumacząc, że spór może się odbić ujemnie na przygotowywanym powstaniu litewskim. Przemawia do patriotycznych uczuć Sędziego. Ten obiecuje wreszcie pogodzić się z Hrabią, ale pod warunkiem, że to Hrabia poprosi o zgodę. Tymczasem Protazy wchodzi do zamku, ale nikogo tam nie zastaje. Okazuje się, że wszyscy udali się do Dobrzyna, gdzie przybywa w tym samym czasie posłaniec wzywający Dobrzyńskich do chwycenia za broń. Maciek nad Maćkami zwany też Kurkiem na kościele, głowa rodu, ma podjąć decyzję o rozpoczęciu powstania. Przed domem Maćka zbiera się szlachta pochodząca z okolicznych zaścianków.

Księga VII. Rada
Bartek Prusak chwali Napoleona i Francuzów. Opowiada też, jak walczył z Niemcami. Maciek wypytuje przybyłych o szczegóły dotyczące liczebności i miejsca, w którym znajdują się wojska francuskie. Bartek Prusak radzi zaczekać na księdza Robaka. Maciej zwany Kropicielem chce bezzwłocznie przystąpić do walki. Szlachta dzieli się na dwa obozy, między którymi wywiązuje się kłótnia. Buchman, komisarz z Klecka, pyta o cel powstania. W tym momencie przybywa Gerwazy, który zręcznie manipulując słowami księdza Robaka dotyczącymi powstania, kieruje nienawiść szlachty przeciwko Soplicom. Bartek podejrzewa Gerwazego o podstęp i staje w obronie Sędziego. Po jego stronie opowiada się również Jankiel twierdząc, że u Sopliców w wiosce stoi rosyjskie wojsko, natomiast o Francuzach nic jeszcze nie słychać. Proponuje następnie aby wszyscy się rozeszli, zapraszając zarazem obecnych na przyjęcie wydawane z okazji narodzin syna. Gerwazy jednak wyrzuca Jankiela i podburza szlachtę przeciwko Sędziemu. Maciek nad Maćkami widząc podstęp Gerwazego i posłuch, jaki wywołały słowa klucznika, wypędza wszystkich ze swego domu oburzony ich głupotą i zaślepieniem. Nadjeżdża Hrabia. Gerwazy prowadzi szlachtę do karczmy, gdzie następuje pijatyka. Jankiel, Bartek Prusak i kilku ich stronników odłącza się od rozhałasowanego towarzystwa i wymyka się chyłkiem z karczmy. Hrabia zaś wraz z Gerwazym przygotowują szlachtę do zajazdu.

Księga VIII. Zajazd
W Soplicowie goście wychodzą po kolacji na dziedziniec i przysłuchują się koncertowi ptaków i żab. Wojski opowiada legendy związane z gwiazdami i ich konstelacjami. Opowiada też o komecie, która jest zwiastunem wojen, kłótni i nieszczęść. Opowieścią tą nawiązuje do minionych wydarzeń w zamku i kłótni z Hrabią. Po tym opowiada historię o Rejtanie i księciu Denassów - zagorzałych myśliwych. W nocy Tadeusz podpatruje przez dziurkę od klucza rozmowę księdza Robaka z Sędzią. Bernardyn wyznaje, że jest ojcem Tadeusza i oświadcza, że musi jechać do Dobrzyna, aby powstrzymać wybuch powstania, gdyż Francuzi są jeszcze zbyt daleko. Po jego odejściu do pokoju Sędziego wchodzi Tadeusz i mówi, że wyzwał na pojedynek Hrabiego. Wyznaje też że kocha się w Zosi, ale z powodu popełnionych przez siebie błędów będzie musiał opuścić Soplicowo. Wracając do swego pokoju spotyka Telimenę, która czyni mu wyrzuty, że chce ją porzucić. Niewiasta pragnie pojechać razem z nim, jednak Tadeusz pozostawia ją i biegnie nad staw. Obawia się on, że Zosia zostanie żoną Hrabiego i postanawia się utopić. Nad staw przybywa Hrabia, który podsłuchał rozmowę Tadeusza z Telimeną. Słudzy Hrabiego chwytają młodzieńca i prowadzą go do Soplicowa. Z dworku wyprowadzają zaś Sędziego. Bójka wisi w powietrzu. Asesor grozi że wezwie na pomoc wojska rosyjskie. W ślad za Hrabią przybywają Dobrzyńscy. Gerwazy domaga się, aby Sędzia zrezygnował ze swych oszczeń do zamku. Protazy protestuje przeciwko gwałtowi i podstępnie ucieka. Szlachta plądruje dwór i urządza sobie ucztę zakończoną pijatyką, po której wszyscy zasypiają.

Księga IX. Bitwa
Do Soplicowa przybywa batalion Moskali dowodzonych przez majora Płuta i kapitana Rykowa. Wojsko wiąże powrozami śpiącą szlachtę. Rykow - na prośbę Sędziego i Telimeny - proponuje Płutowi zwolnienie więźniów dla uniknięcia przykrych konsekwencji. Major nie chce na to przystać, ale poufnie proponuje Sędziemu uwolnienie szlachty pod warunkiem, że Sędzia wypłaci mu okup wynoszący tysiąc rubli od głowy. Na widok Dobrzyńskich uwięzionych przez Rosjan w szlachcie sprzyjającej Sędziemu topnieje żądza zemsty. W pewnym momencie pojawia się ksiądz Robak wraz z Maćkiem, Mickiewiczem i Zanem, przebranymi za chłopów. Prowadzą ze sobą wiele owiec, wołów i kóz oraz wozy pełne różnych wiktuałów. Bernardyn zaprasza Rosjan na ucztę. Żołnierze upijają się. W domu natomiast wybucha kłótnia pomiędzy oficerami rosyjskimi a Tadeuszem. Tadeusz strzela do majora co staje się sygnałem do rozpoczęcia bitwy. Soplicowie uwalniają Dobrzyńskich i rozdają im broń ukrytą na wozach. Szlachta powoli wypiera Moskali z podwórza. Robak proponuje Rykowowi, aby się poddał. Ten jednak rzuca swych żołnierzy do walki. W czasie jej trwania ksiądz Robak, który zasłonił własnym ciałem Hrabiego, zostaje ranny. Na moment walka zostaje przerwana, gdyż Płut wyzywa Tadeusza na pojedynek, ale nie staje sam, lecz w zastępstwie wysyła Rykowa. W odpowiedzi na to do walki staje Hrabia. Pojedynek zostaje przerwany zdradzieckim strzałem wymierzonym w Tadeusza. Bój rozpoczyna się ponownie. Ksiądz Robak ratuje życie Gerwazemu. Rykow widząc swą porażkę przerywa walkę i proponuje rozejm oraz obronę dla szlachty polskiej na wypadek, gdyby Płut poskarżył się carowi. Obie strony wspólnie zajmują się rannymi i odnajdują majora, który schował się ze strachu w pokrzywy.

Księga X. Emigracja. Jacek
Następnego dnia do rannego bernardyna przybywają: Podkomorzy, Sędzia, Gerwazy i kapitan Rykow. Wspólnie omawiają warunki polubownego załatwienia sprawy zajazdu na Sopliców i walki z Moskalami. Sędzia daje Rykowowi sakiewkę dukatów. Rykow dopytuje się o Płuta. Gerwazy stwierdza, że major na pewno będzie milczał. Później okazuje się, że zginął on z ręki Gerwazego. Rykow opuszcza izbę, natomiast ksiądz Robak nakazuje wezwać szlachtę. Mówi do zebranych, że Maciej Chrzciciel, Tadeusz, Konewka i Brzytewka - bohaterowie bitwy z Rosjanami - opuszczą Soplicowo i uciekną za Niemen. Pozostali obciążą całą winą nieobecnych i w ten sposób sprawa będzie rozwiązana. Szlachta szykuje się do odjazdu. Tadeusz żegna się z Zosią prosząc ją o pamięć i modlitwę. Niespodziewanie zjawia się Hrabia wraz z Telimeną. Pragnąc zostać bohaterem również decyduje się na wyjazd. Telimena ofiarowuje mu na pamiątkę swą kokardę. Przy pożegnaniu ksiądz Robak wyznaje Tadeuszowi, że jest jego ojcem. Po wyjeździe szlachty bernardyn prosi o księdza z Wiatykiem. W izbie pozostają oprócz rannego jedynie Sędzia i Gerwazy. Kwestarz wyznaje, że to on jest Jackiem Soplicą i opowiada swe dzieje: miłość do córki Stolnika - Ewy, zabójstwo Stolnika, swoje późniejsze pijaństwo, mające pozwolić mu zapomnieć o ukochanej, nieszczęśliwe małżeństwo i poświęcenie życia w walce o niepodległość Polski. Okazało się, że w dniu, gdy zabił Stolnika, nie był w zmowie z Moskalami ale będąc w pobliżu nie mógł darować Stolnikowi krzywd, jakich od niego doznał. Gerwazy oznajmia, że Stolnik przed śmiercią przebaczył swemu zabójcy. W pewnym momencie przybywa Jankiel z listem do Jacka Soplicy. W piśmie znajduje się wiadomość, że rozpoczęła się właśnie wojna Napoleona z Rosją. W chwilę po odczytaniu listu Jacek umiera, a tuż potem przybywa ksiądz z Najświętszym Sakramentem.

Księga XI. Rok 1812
Wiosną tego roku Napoleon wkracza ze swymi wojskami na Litwę. Do Soplicowa przybywają generałowie: Dąbrowski Kniaziewicz, Małachowski, Giedrojć i Grabowski, wiodący ze sobą polskie wojska. Na cześć wodzów Wojski przygotowuje wspaniały, wystawny "obiad polski". W dzień Najświętszej Panny Kwietnej ksiądz odprawia mszę świętą, w której uczestniczą generałowie, żołnierze oraz okoliczna ludność. Podkomorzy wygłasza mowę, w której powiadamia, że Napoleon wyzwala właśnie Litwę. Później dokonuje rehabilitacji Jacka Soplicy, opowiadając o jego bohaterskich czynach, którymi ten nawrócony grzesznik zmazał swoje winy. Oznajmia też, że za dzieła, których dokonał, zmarły Jacek został udekorowany przez Napoleona Legią Honorową. Następnie Podkomorzy wiesza order na grobie bernardyna. W Soplicowie dochodzi do pojednania między Gerwazym a Protazym. Tadeusz, który również przybył z polskim wojskiem, ma się ożenić z Zosią. Fakt ten będzie zakończeniem zatargu Horeszków z Soplicami. Po drodze do domu, w polu, Wojski spostrzega zająca. Kusy i Sokół zrywają się do pogoni i oba równocześnie chwytają ofiarę. Na tym kończy się spór Asesora z Rejentem. Goście gromadzą się w wielkiej sali zamku. Nadchodzi Sędzia, a za nim pierwsza para narzeczonych - Tadeusz z Zosią. Wśród gości Tadeusz rozpoznaje Hrabiego, który ma już stopień pułkownika. Wchodzi druga para narzeczonych - Asesor i Tekla Hreczeszanka. Goście oczekują jeszcze na trzecią parę.

Księga XII. Kochajmy się!
Rozpoczyna się uczta. Wojski objaśnia gościom malowane na wspaniałym serwisie sceny z życia szlacheckiego i wspomina czasy świetności Rzeczypospolitej szlacheckiej. Na znak Wojskiego lokaje wnoszą potrawy. Wchodzi Maciek nad Maćkami, zasiada przy stole i zaczyna rozmawiać z generałami Dąbrowskim i Kniaziewiczem. Wspominają minione lata. Jeden z generałów wspomina o Dobrzyńskich, którzy służą w jego oddziale. W sali pojawia się Gerwazy, wita się z generałami i demonstruje im swój wielki rapier, zwany Scyzorykiem. Zebrani kolejno próbują wykonać rapierem różne cięcia, jednak tylko generał Kniaziewicz potrafi posługiwać się swobodnie ciężkim orężem. Zachwycony tym Gerwazy ofiarowuje mu Scyzoryk. Maciek nie bierze udziału w zabawie. Wyraża natomiast swoją dezaprobatę dla wojska polskiego, które zorganizowane jest na sposób francuski. Stwierdza, że Polsce "polskiego trzeba bohatera". Krytykuje Napoleona za to, że wybrał się on na wojnę "bez Boga", a jego żołnierze napastują kobiety i rabują kościoły. Wypowiedź Maćka nie podoba się Podkomorzemu i młodzieży. Nagle do sali wchodzi trzecia para narzeczonych - Rejent (ubrany we francuski frak) i Telimena. Maciek, widząc swego przyjaciela w takim stroju, wstaje od stołu i bez pożegnania wychodzi. Hrabia oburza się na Telimenę za to, że nie dotrzymała swej obietnicy. Oszukany pułkownik kieruje swe uczucia ku podkomorzance. Tadeusz pyta Zosię, czy wyrazi zgodę na uwłaszczenie chłopów. Dziewczyna zgadza się bez oporów, zgadza się również, aby pozostać na roli i osobiście zajmować się gospodarstwem. Gerwazy ofiarowuje Zosi i Tadeuszowi skarb ukryty dotychczas w zamku oraz swe własne oszczędności. Rozpoczyna się zabawa. Przybywają muzykanci. Jankiel na prośbę Zosi daje wspaniały koncert, w którym słuchacze odnajdują obraz historii ostatnich lat: uchwalenie Konstytucji 3 maja, Targowicę, rzeź Pragi, utworzenie legionów polskich we Włoszech i przybycie Dąbrowskiego na Litwę. Scenę kończy polonez, w którym biorą udział wszyscy zebrani.

 



Podziel się
oceń
2
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

KAMIENIE NA SZANIEC

sobota, 17 maja 2008 14:23

KAMIENIE NA SZANIEC-ALEKSANDER KAMIŃSKI

Słoneczne dni

Chłopaki z drużyny Buków pracowali nad rozwojem umysłowym jak i osobowościowym. Alek pragnął być opanowany.( założenie opatrunku chłopowi).Był również doskonałym narciarzem, był wielkim fanem kina. Zawsze przyciągał grupy chłopców do siebie, przykładem tego był Klub Pięciu. Lubił Jacka Londona oraz przygody. Rudy natomiast ściągał do przyziemnego życia( został kucharzem, lubił majsterkować(wyrzeźbił odznakę 23 w trójkącie)).Wodzem Buków był Zeus, który był nauczycielem geografii. Zbudował kajak, nauczył się tańczyć, budował trampoliny, mosty i szałasy. Zośka przywiązany był mocno do matki. Był urodzonym przywódcą i upartym człowiekiem. Dobry był w strzelectwie, hokeju i tenisie, a nawet pływaniu. Był samotnikiem, jednak to nie wpłynęło na brak przyjaciół, miał ich wielu. Myślał bardziej o innych niż o sobie. Rudy zaś był prymusem. Wraz z Bukami wybrali się w Beskid Śląski.(huty żelaza).Uwielbiali śpiewać modną piosenkę "Wszak słoneczny mamy dzień".

W burzy i we mgle

 

Wrzesień 1939 - pisano o zwycięstwach i potędze, a nie o klęsce, jednak był początek II wojny światowej. 6 września Zeus wraz z Bukami wyruszyli na wschód jako uchodźcy. Widzieli bomby zrzucane przez niemieckie samoloty na wieś, ojca wiozącego dwuletnie dziecko i ludzi w stanie gorszącym samego Boga. Pod Dębem Wielkim Niemcy zbombardowali pociąg z uchodźcami, Alek widząc to heroicznie rzucił się na pomoc, wraz z Bukami zatrzymali ciężarówkę. Opatrywali i przewozili ludzi. Ojciec Alka był jedna z pierwszych ofiar gestapo. Nie chciał otworzyć fabryki broni i pomagać Niemcom. Postanowieniami Alka po aresztowani ojca było nie jedzenie słodyczy i cukru oraz akcja przeciw okupantom.15 października Buki wstąpiły do Plan-u i pisali w "Polsce Ludowej". Załozycielem planu był Janusz Dąbrowski oraz dowódca Małego Sabotażu.

Piątka z nich współpracowała z grupą bojową Kota reszta wzięła na siebie ciężar propagandy ulicznej. Przyklejali karteczki na odezwach. W restauracjach gazowali. Plan się rozpadł, kot zdołał uciec. Rozprowadzali prasę wojenną. Zajęli się szklarstwem, Alek uruchomił riksz, lecz zrezygnował z powodu kurzu. Pozniej został drwalem. Poznał Jędrka, z którym znaleźli karabiny. Zośka otworzył fabrykę marmolady z jego przyjacielem Leszkiem Zielińskim.(Lubił przelewać na kartki swoją wiedzę i oczytanie).Buki wstąpiły również do Stołecznego Komitetu Samopomocy Społecznej-porządkowanie grobów żołnierskich. Pracowali również w komórce więziennej(komórka Andrzeja - dostarczanie listów)ale praca ta nie trwała długo, jednak pozostała przyjaźń z panem Jankiem. Wstąpili do szkoły budowy maszyn. W marcu 1941 związali się z organizacją Wawer, zaś Zeus ruszył do Wilna.

"W służbie Małego Sabotażu"

Głównym sposobem propagandy antyniemieckiej było wybijanie szyb fotografów zaprzyjaźnionych z Niemcami oraz wypisywanie niecenzuralnych sloganów przeciwko Niemcom gdyz pieniądze z biletów szły na zbrojenie się armii niemieckiej. Rudy i Alek zasłynęli w akcji przeciw Paprockiemu, był to właściciel restauracji, który prenumerował gazety niemieckie "Der sturmer". Najpierw wysyłano do niego listy, później rozwieszano ogłoszenie o taniej sprzedaży słoniny, nękanie telefonami, węgiel za pół darmo, wypisano klepsydrę żałobną aż Paprocki napisał ze już nie kupuje tej gazety. Następnym krokiem było malowanie żółwi na znak powolnej pracy w zakładach na rzecz okupanta. Dziedzinami działania małego sabotażu były na własne społeczeństwo i na Niemców warszawskich. Walka Jędrusia z Goebbelsem, gdzie malowali literę V jako victory, on posłużył się ta sama litera jako Victorię, później my malowaliśmy V i deutschland verloren. Odbywało się również spalanie lontu w sklepach wędliniarskich dla Niemców. Wrzucali lont, uciekali i zamykali sklep na kłódkę. Alek zrywał hitlerowskie najdłuższe flagi. Zośka był przywódcą i obmyślał każdy plan, był dobrym organizatorem ludzi i życia. Uratował dwoje ludzi, gdy ostrzegł ich, że czyha na nich niebezpieczeństwo za bramą. Był opanowany podczas pisania znaków na murach, nie bał się stróżów."Spokojnie panowanie, nie tak ostro" - to dewiza buków. Do oddziału Alka należał Jędrek, kumpel z magazynu broni. Komendantem buków był Kamiński. 3 maja na murach malowali biało czerwone znaki i wieszali chorągiewki. Wieszali flagi na przewodach tramwajowych a Rudy opuszczą latarnie i wieszał flagi. 11 listopada wypisywali na murach ze polka zwycięży. Rudy interesował się socjologią i filozofią. Potrafił koncentrować swe myśli. Alek zdejmując poklei śruby z pomnika Kopernika, usunął całą tablicę i zakopał ją w śniegu. Chcieli usunąć pomnik Kilińskiego, to Alek kupił jego szablę i widział gdzie zostaje wywieziony ten pomnik także w muzeum narodowym napisał, że jam tu, jak Kiliński. Gestapo szukało alka, ale w domu była tylko jego matka, gdy zauważono u niej gazetkę konspiracyjną wzięto ją od więzienia. Basia była jego przyjaciółką, z którą rozmawiał o wszystkim, o przyszłości, zawodzie... Gdy nazwali go bohaterem, ale był bardzo skromny, przez co poczuł się urażony. Kotwice oznaczały Polskę walczącą. Jednym z pomysłów Alka były jajka napełniane farbą którymi ciskano w oficerów armii Niemieckiej. Rudy wymyślił poduszkę nasycona farba i wieczne pioro. Rudy postanowił na pomniku Lotnika wymalować kotwice tuz przed godziną 22, zgasili lampy na placu, lecz dozorca z powrotem je zapalił, mimo wszystko Rudy dokończył zadanie. Zośka zorganizował ćwiczenia w lesie dla hufca Szarych Szeregów. Musieli przejść przez rzekę, spuścić się po linie, kopac rowy, oraz strzelać. Nastepnego dnia poszli do granicy, a później odwiedzić Helę.

"Dywersja"

Listopad 1942 Rosja broni się przed Niemcami i zaczyna się okres porażek Niemcow. Tworzą się grupy dywersyjne w których kierownictwo objął Kedyw. Chłopaki musieli nauczyć posługiwać się pistoletem, granatem i dynamitem. Zośka, Alek , rudy i PET wstąpili do Grup szturmowych szarych szeregów. W małym sabotażu pracowali półtora roku. Pierwsza akcja była w sylwestrowa noc w której uczestniczyli Zośka i Rudy. W mieszkaniu rudego obmyślano plany i tworzono sprzęt, postanowiono wysadzic pociąg na zakręcie toru. Miner odpalił dynamit, ale zawiodło, pociągnął za przewód elektryczny i po pewnym momencie pociąg wybuchnął. Nastapil pozar. Robili to pod dowódctwem Oliwy. W rowie o 20 km od pociągu zatrzymało się auto. Wracali już później powoli. Pomocna dłonią w akcjach dywersyjnych byli Oliwa. Pług i Jerzy. 17 stycznia w niedzielę nastąpiła łapanka. Alek udając się na spotkanie zorientował się, o co chodzi, zabrali jego fałszywy dowód i wsadzili do auta do Pawiaka (gdzie przez dziury wyrzucał wszelkie możliwe dywersyjne papiery), lecz na miejscu spostrzegł ciężarowe auto ZOM uciekł do auta powrotnego i w drodze wyskoczył z niego. Alek pracował w warszawskiej firmie gdzie nazywano go fajtłapą, gdyz nigdy nie chodził na panienki, piwo, oraz palił. Nie dbał o siebie. Był optymista. Rudy rozwijał się w sposób zdumiewający. Odznaczał się wielką odwagą. Wyszedł wieczorem a gdy zobaczył go SS-man, kazał mu stać i podnieść ręce do góry, gdy ten wyciagnął pistolet Rudy strzelił? W lutym musieli usunąć z mieszkania pewne rzeczy, Akcja trwała od 5 do 7.Ktos doniósł i policjanci weszli do kamienicy gdzie zostali pozbawieni pistoletu i umieszczeni w kącie. Weszli kolejni i rozpętała się strzelanina, Rudy został ranny w udo, a Zośka w piętę. Sprowadzono doktora, gdzie rano Zośka przeczytał w kontrwywiadzie jego nazwisko. Nie mogli uciekać, musieli pozostać jeszcze noc, o 4 rano zabrzmiał alarm już chcieli uciekać, lecz okazjo się ,ze to w domu obok, a notka o doktorze była fałszywa.

"Akcja pod Arsenałem"

Podczas marcowej nocy gestapo aresztowało towarzysza broni Rudego, Heńka. Znaleziono u niego notatki o Rudym a w jego domu znaleziono broń, amunicję oraz materiały wybuchowe. Rudy wraz z Zośka przenosili magazyn z materiałami wybuchowymi. 23 marca o 4.30 Gestapo weszło do mieszkania Rudego. Zabrali jego i ojca na Pawiak. Rudy wypierał się wszystkiego. Zaczęło się bicie. Dawał się bić na udzie, bo nie chciałby zauważono jego świeżą Bliznę. Znaleźli u niego pieczątkę, która opieczętowali Rudego. Rudym opiekowali się więźniowie, później w ciężkim stanie trafił do szpitala. Gdy nadal milczał katowany był przy Heńku. Grozili mu, ze będę go bić do śmierci. Zośka dowiedział się, kiedy Rudy przewożony będzie z Pawiaka na Suchą. Orsza dowodził akcja pod Arsenałem, na sygnalizacji stali Kadłubek i Kuba. W ostatniej chwili wyszedł policjant. Zośka go zabił, lecz policjant padając na jezdnie oddal kilka strzałów.Szofer zauważył, co się dzieje, skręcił w inną ulice. W całym tym zamieszaniu Alek otwiera Tył i na samym końcu widzi na noszach Rudego. Alek wracając z akcji pod Arsenałem natyka się na 7 cywilow. Gdy uciekał jeden z nich oddal strzał, Alek oberwał w brzuch. Leży, nagle widzi lufę pistoletu przy skroni. Uratował go Anoda, który zabił Niemca. Nabrał sił jedynie na wyrzucenie granatu za brame z urzednikami. Obcym autem kierują się do domu. Za sobą maja ciągle niemiecką ciężarówkę , która w pewnym momencie zagradza im droge. Alek uchylil drzwi i wyrzucil do niej granat. Alek dotarl do domu , nawet natychmiastowa operacja nie dala skutku. Cieszyl się ze on sam cierpi. Alek z Rudym razem umarli i razem zostali pochowani. Śmierć Alka była normalna , jak każdego żołnierza. Ze śmiercią Rudego nie mogli się pogodzic.

"Celestynów"

Zośka był całkowicie rozbity po utracie Alka i Rudego. Hitlerowcy rozpoczęli likwidacje warszawskich Żydków. Była to długa walka?Do getta grupy szturmowe przekazały broń , szykowano również akcje na nieprzyjacielskie stanowisko getta. Lecz plan nie wypalil , gestapowcy zmienili miejsce. Zośka wyruszyl na wies w celu spisania wspomnień o Rudym. Wspomnieniom nadal tytul kamienie na szaniec. Poprzez opowiadanie swoich mysli , przezyc zzyl się z Hania , swoja siostra.

-Grubas - wychowanek Rudego , starał się być jak Rudy, miał poczucie odpowiedzialności , ranna gimnastyka jak Alek , punktualność , systematyczność , nauka.

-Długi - z kulą w głowie

-Andrzej Morro-uporzadkowany, dokładny, przyszedł z Petu , wczul się w grupe.

-Maciek-odwazny

-pajak-siedzi w radioaparatach , ma pare wynalazkow na koncie

Nabożeństwo zalobne kolegow odbywalo się w kaplicy siostr urszulanek , prowadzil je Jan Zieja. W maju Zośka został poroszony o poprowadzenia akcji odbicia więźniów z pociągu jadącego do Oświęcimia Zdecydowano się na stacje w Celestynowie. Zoska przygotowal dokładne plany wraz z rysunkiem więźniarki. Stacja otoczona była świerkami. Maciek miał dowództwo ataku. Pociąg spóźnił się kilka godzin oraz naładowany był kilkoma kompaniami Wermahtu. Maciek podchodząc do więźniarki, widzi wyskakującego gestapowca przez co uniósł bron i strzelił. Był chaos , każdy zaczyna strzelac. Maciek dostał rozkaz do ataku. Mocują się z drzwiami więźniarki. Ustały strzały. Drzwi zostały zniszczone. Posrod ludzi ranny zostal tylko Luty. Zoska w aucie pyta Bolka czy pamieta jak odbezpiecza się pistolet , przypominając sobie akcje pod Arsenalem i strach Słonia.

"Wielka gra"

Wawer kiedyś włączył się w megafonową sieć szczekaczek i nadanie audycji z hymnem narodowym, marszem generalski i przemówienie. Słynny samochód-czerwony ford. Kiedyś chcieli odebrać fabrykę na Targówku , pakujac beczki , zabrali również z farba,która rozprysła na samochod.- z tego auta zastrzelono gestapowca , który dręczył Rudego, dowozil również amunicje do magazynu na różanej. Czarnocin- mieli wysadzic most z transportem wojennym, lecz plan nie był dokładnie przygotowany, Zośka z powodu ze niektórzy ludzie nie stawili się , spóźnił się. Zośka w miasteczkach mylil droge. Akcja się nie powiodła. Jechali powoli z powodu rannego Ryska - auto wpadło do rowu. Szosą szli Gruby , Maciek i Felek. Najwybitniejsi ludzie z Grup Szturmowych. Widząc patrol żandarmerii Gruby skoczył w rów, a Maciek i Felek pobiegli w zboże. Maćka pistolet się zaciął , Felek oddawal pociski , dostał w policzek i szyję.Krwalił.Chciał iśc do Andrzeja lecz zandarmi go otoczyli. Zranił ostatni raz zbliżającego się oprawcę. Jedynie Maciek ocalał. Tym czasem Zośka z panem Jankiem szli Powiślemi spotkali kontrolę. Zośka niósł róze w których miał kartke z danymi o fałszywej karcie rozpoznawczej do łącznika, na szczęscie kartkę zdołał zgubic przed aresztowaniem. Zabrano go na komisariat, poszedł do więzienia. Spotkal Wesołego , i po tygodniu wyszedl z więzienia. Zoska po areszcie pozostawal w domu i spędzał z rodzina wiecej czasu. Dyskuje obejmowaly niebezpieczeństwa. Dostali zadanie do zlikwidowania 10 posterunków żandarmerii na granicy Generalnej Guberni. Było to we wsi Sieczychy. Rozmieścili się w lesie się przy ognisku , te miejsca nazywane były Linią powstańców. 20 sierpnia 43 o 19.30 była zbiórka ,a o godzinie 20 wyruszyli. Byli cicho by nikt ich nie zauważył. Szukali jaru czyli postawy wyjściowej do natarcia. Doszła północ, Morro udał się na zwiady. Zośka dal znak latarką i wyrzucili filipinkę. Plomien , wrzask , nikt się nie rusza. Zoska rusza i pędzi ku furtce. W gradzie kul Zośka został raniony w pierś, jako jedyny umarł tej nocy.

 


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

DYWIZJON 303

sobota, 17 maja 2008 14:17

DYWIZJON 303-ARKADY FIEDLER

 

 

Arkady Fiedler opisał w swojej książce-reportażu losy bitwy o Anglię i udział w niej lotników z polskiego Dywizjonu 303. Początkowe rozdziały mają na celu naświetlenie ogólnej sytuacji w Europie po inwazji Niemiec na Polskę. Nasi sojusznicy nie udzielili nam skutecznej pomocy, w efekcie najeźdźca zagarniał kolejne połacie Europy. Anglicy do końca nie wierzyli w to, że mogą zostać zaatakowani. Najlepszym dowodem na lekceważący stosunek aliantów (sojuszników Polski) do Niemców na początku II wojny światowej jest stwierdzenie, że „nie chcą oni umierać za Gdańsk”. Agresywność okupanta spowodowała jednak konieczność walki. Bitwa o Anglię miała być w mniemaniu Hitlera spektakularnym pokazem siły faszystowskich Niemiec i dowodem na to, że nic im się nie oprze. A w rzeczywistości stała się, w dużej mierze dzięki bohaterskim wyczynom Polaków, dowodem na to, że „Niemców można bić”, że można ich pokonać.

Fiedler opisał sylwetki lotników - bohaterów walczących w Dywizjonie 303: sierżanta Stefana Karubina, podporucznika Kazimierza Daszewskiego, porucznika Jana Zumbacha, sierżanta W(nsche, sierżanta Józefa Frantiszka, kapitana Witolda Urbanowicza. Wyrazem ich bohaterstwa i odwagi są ich powietrzne przygody, poświęcenie dla towarzyszy, nieomylność, wielka determinacja w walce z wrogiem.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

AKADEMIA PANA KLEKSA

sobota, 17 maja 2008 14:14

AKADEMIA PANA KLEKSA-JAN BRZECHWA

Narratorem całej historii jest Adam Niezgódka, jeden z uczniów specyficznej szkoły pana Ambrożego Kleksa. Ten drugi to niezwykle barwna i zarazem tajemnicza osoba. Chłopiec chce o nim wiedzieć coś więcej, dlatego zyskuje sobie przyjaźń inteligentnego kruka pana kleksa - Mateusza, który opowiada mu swoją historię.

STRESZCZENIE:

Kruk był księciem na dworze potężnego króla i pięknej księżniczki. Posiadał 4 siostry, żył w olbrzymim przepychu, miał szczególne zamiłowanie do polowań i konnej jazdy, lecz pewnego dnia ojciec zabronił mu jeździć na koniu w obawie o zdrowie syna. Jednak chłopiec wymknął się na rumaku Ali- Babie, jaki przybył pod jego okno. W czasie przejażdżki został ugryziony przez króla wilków, którego zabił, lecz jego rana również była śmiertelna. Nikt nie potrafił go uzdrowić. Dopiero tajemniczy doktor z Chin o imieniu Paj-Chi-Wo wyleczył ranę, a ponadto ofiarował magiczną czapkę bogdychanów, aby chroniła księcia przed niebezpieczeństwem. Tymczasem wilki zaczęły napadać na ludzkie osiedla i dotarły aż do pałacu, zaś książę wydostał się stamtąd dzięki czapce, która zamieniła go w ptaka. Zgubił się jednak guzik przywracający prawdziwą postać. Chłopiec musiał więc pozostać szpakiem i trafił do pana Kleksa.

Adaś, przejęty nieszczęściem Mateusza, zaczyna szukać guzików, choć pan Kleks uważa, że owa historyjka jest zmyślona. W swym pamiętniku, którym teoretycznie jest cała książka, chłopiec pisze o osobliwościach pana Kleksa. Przyjmuje on do akademii tylko tych chłopców, o imieniu na literę A, uwielbia pigułki na porost włosów, posiada flaszkę z zielonympłynem na pamięć (który pije codziennie rano, bo inaczej nic nie pamięta), tabakierkę z piegami (które nakleja sobie na nos, a także odznacza nimi uczniów za wybitne osiągnięcia), powiekszającą pompkę (powiększającą ludzi i przedmioty- również samego pana Kleksa stającego się w nocy maleńkim), senny kwas (zbierajacy z lusterek chłopców ich sny), kolorowe szkiełka i płomyki świec, z jakich można przyrządzać potrawy. W piwnicy trzyma baloniki z koszyczkami na oczy. Wystarczy włożyć jedno oko do koszyczka i wysłać je w określone miejsce, aby wiedzieć, co się tam znajduje. Dzięki temu pan Kleks potrafi naprawić tramwaj i wysyla oko na księżyc. Tytułowy bohater trzyma znakomitą większość owych osobliwości w ogromnej ilości kieszeni własnego surduta, a jego przysmakiem są motyle. Nauka i życie w akademii są równie dziwne. Z pryszniców codziennie leci woda z sokiem, chłopcy chodzą w mundurkach, jedzą specjalne sosy w czasie posilków, z jakich każdy ma inne właściwości. Po śniadaniu jest apel, pan Kleks wchodzi do szafy i odbiera od uczniów senne lusterka, zbiera z nich sny, wkłada do porcelanowej miseczki, a najlepsze zamienia w pastylki i daje do połkniecia chłopcom, aby ich sny były z każdym dniem coraz lepsze. Przedmioty, jakich sie tu naucza, to między innymi kleskografia, przędzenie liter, leczenie chorych sprzętów, geografia podobna do gry w piłkę nożną- uczniowie kopią globus i wykrzykują nazwy miast i państw. Globus ten wpada raz do jednej z bajek (bowiem w parku otaczajacym akademię znajdują sie furtki do różnych bajek). Przynoszą go królewna Śnieżka i jej krasnoludki, którzy nastepnie rozpływają sie w gorących promieniach słońca i jakostrumyczek powracają do swojej bajki.

Kolejnym dziwem jest kuchnia pana Kleksa. To tajemnicze pomieszczenie, gdzie chłopcy nie mogą wchodzić. Jednak Adaś zostaje poproszony o pomoc w przygotowaniu obiadu i czuje się z tego niezmiernie dumny. Gotowanie przedstawia się dość niezwykle. Dania przyrządza sie z barwnych szkiełek, proszków, płomyków świec, farb... Pan Kleks wyjaśnia, że wszystkiego, co umie, nauczył go doktor Paj-Chi-Wo. Po obiedzie chłopcy bawią się w rozległym parku w poszukiwaczy skarbów. Adaś i Artur dostają sie przez przypadek do bajki o Królewnie Żabce, a w skrzynkach znajdują gwizdek przenoszący tam, gdzie się tego pragnie oraz klucz otwierajacy wszystkie zamki. Gdy pan Kleks ogląda skarby wszystkich, uznaje, że przedmioty przyniesione przez Adama i Artura są najcenniejsze. Następnie, przed wyruszeniem do miasta, Adaś, na polecienie pana Ambrożego, opowiada o swojej przygodzie...

Jedną z niecodziennych umiejętności pana Kleksa było latanie. Uczniowie także próbowali to robić i w końcu udało się Adamowi Niezgódce. Nie umiał jednak kierować sobą w powietrzu, wywoływał spore zainteresowanie wśród przechodniów, wreszcie trafił do psiego raju, gdzie spotkał psa Reksa należącego kiedyś do niego. Rozumiał mowę psów, poznał znajomych swojego podopiecznego, zwiedził raj: był na ulicy Białego Kła, na placu z czekoladowym pomnikiem Doktora Dolittle, wstąpił do domu Reksa na mleko, dotarł też na ulicę Dręczycieli, gdzie chłopcy męczący swoje psy dostawali się we śnie, po przebudzeniu myśląc, że to tylko sen, ale traktowali już lepiej swe zwierzęta. Adaś zwiedził plac Robaczków Świętojańskich (plac zabaw), ulicę Biszkoptową, psi cyrk, wstąpił do zakładu fryzjerskiego na ulicy Syropowej...Był w wielu miejscach i spędził tu 12 dni tęskniąc za akademią, aż w końcu przybył po niego Mateusz z instrukcjami pana Kleksa i Adaś z ulgą powrócił do szkoły.

Kiedy chłopiec skończył opowieść, pan Ambroży wybrał się z uczniami do fabryki dziur i dziurek pana Bogumiła Kopcia, który w wolnych chwilach pracował jako linoskoczek. Po powrocie do akademii trzeba było stoczyć wojnę z chmarą much, które przejęły budynek w swoje władanie. Pan Kleks napompował powiększającą pompką pająka krzyżaka, ale ten szybko się najadł i zmalał, a muchy rozszarpały go na strzępy, więc pan Ambroży wpadł na nowy pomysł: sporządził muchołapki z wody, gumy arabskiej i mydła, które uwolniły akademię od plagi owadów. Wkrótce po tym wydarzeniu fryzjer Filip pokłócił się z panem Kleksem opuszczając akademię i zapowiadając tajemniczo przybycie kogoś. Jest niedziela. Okazuje się, że ze stawu znikła woda. Zabrał ją pan Kleks (mający zły humor po kłótni z Filipem), aby ugasić płomyki świec, jakie trzymał w kieszeniach- ostatnio zaczęły go palić. Królewna Żabka prowadzi żaby i raki do innej bajki, zaś pan Kleks i uczniowie zajmują się ratowaniem ryb- niosą je do bajki o rybaku i rybaczce. Tymczasem oko wraca z księżyca, a tytułowy bohater ma możliwość zobaczenia dzięki niemu księżycowych ludzi, ale czytelnik i uczniowie muszą poczekać na opowieść o nich. Póki co właściciel akademii odczytuje sen o siedmiu szklankach Adasia Niezgódki: Pan Kleks i chłopcy wybierają się do Chin, ale rozpętuje się burza, zaś Adaś, chcąc ratować pociąg z czajnika i pudelek od zapałek, zbiera chmurę do 6 szklanek, ale okazuje się, że popełnił głupstwo, bo teraz ciągle będzie świecić słońce, aż wszystko wysuszy. Chłopiec uwalnia więc po kolei deszcz, śnieg, wiatr, grad, błyskawicę (co wywołuje szereg niezwykłych wydarzeń), a na końcu grzmot, który zostaje zjedzony przez pana Kleksa, doprowadzając do jego rozpadu na wiele małych panów Kleksów. Adaś wkłada jednego z nich do siódmej szklanki i zamyka w kredensie, chroniąc przed widelcami, w jakie zmieniła się reszta uczniów. Wkrótce Filip przyprowadza Anatola Kukuryka i Alojzego- lalkę, którą pan Ambroży, przy pomocy Adasia, ożywia i która szybko uczy się ruszać, jeść mówić...Nie wynika z tego jednak nic dobrego. Alojzy to chłopiec złośliwy, przeszkadza i niszczy wszystkie przygotowania na wielką uroczystość w akademii, więc Adaś zabiera go na polowanie na szczygły, podczas jakiego lalka zasypia, a Niezgódka wraca. Przybywają goście z najróżniejszych bajek, zaś pan Kleks opowiada o dziwnych księżycowych ludziach zwanych Lunnami i o ich władcy- królu Niesforze, gdy nagle pojawia się Alojzy, przerywa bajkę i wygania gości. Po tym zdarzeniu w akademii nie dzieje się najlepiej. W końcu pan Kleks żegna się z uczniami, mówiąc, że zbliża się koniec ich i jego bajki. Spędzają razem ostatnią wspólną wigilię, podczas której Alojzy, nie pilnowany przez nikogo, wykrada i niszczy sekrety pana Kleksa na oczach wszystkich uczniów. Wówczas pan Kleks niszczy jego, rozbierając na części. Tuż potem przybywa Filip, który, widząc swoje dzieło zepsute, mówi, że pan Ambroży pożałuje tego, co zrobił. Anastazy- jeden z uczniów- otwiera bramę i chłopcy opuszczają teren szkoły. Akademia powoli znika, aż nic z niej nie zostaje, pan Kleks żegna się z Adasiem, po czym przemienia się w...guzik. Ten od czapki Mateusza. Szpak znów staje się człowiekiem i wyjaśnia zdziwionemu Adasiowi, że zmyślił historię o tym, że był księciem. Tak naprawdę jest autorem książki ?Akademia pana Kleksa".


Podziel się
oceń
82
43

komentarze (369) | dodaj komentarz

PINOKIO

sobota, 17 maja 2008 14:12

PINOKIO-CARLO CORLLODI

Rozdział I.

Żył sobie stolarz. Miał na imię Antonio i pracował w swoim fachu wiele lat. Któregoś dnia zabrał się za robienie krzesła. Zaczynając od nogi upatrzył sobie odpowiedni kawałek drewna ,jednak, kiedy tylko zaczął go ciosać, drewno odezwało się do , prosząc, by nie uderzał tak mocno. Antonio się przeraził, nigdy nie spotkał się przez całe lata swojej pracy z drewnem które mówi

Rozdział II.

Majster odłożył felerny kawałek drewna z myślą o Dżepetto, który kiedyś prosił go o surowiec na wyrzeźbienie pajacyka. Wg niego mówiące drewno perfekcyjnie się do tego nadawało.

Rozdział III.

Dżeppetto miał małą izdebkę, w której zabrał się za rzeźbienie pajacyka, ale jeszcze zanim zdążył ukończyć pracę jego oczka zaczęły się poruszać, a nos rosnąć. Dżeppetto był bardzo zaskoczony, tego się nie spodziewał. Nazwał chłopca Pionkiem. Chłopiec okazał się nieusłuchliwy i krnąbrny. Rzucił się z na swojego ojca po czym uciekł z warsztatu. Powrócił dopiero z policjantem oskarżając Dżepetta, że ten go maltretował. Staruszek trafił do więzenia za znęcanie się nad dzieckiem.

Rozdział IV.

Cóż, kiedy stary człowiek spędzał noc w więzieniu, Pinokio sam został w jego domu. Podczas samotnych chwil rozmawiał z świerszczem. Jednak poirytowany słowami owada o tym, że jest krnąbrny i niegrzeczny zgniótł go młotkiem, który znalazł w warsztacie

Rozdział V.

Pajacykowi było samemu coraz gorzej, był głodny, nudził się, chciałby z kimś porozmawiać, zaczynał żałować, ze nie ma ojca, który przecież wiedziałby, co zrobić, gdzie jest jedzenie. W końcu znalazł jajko, zamierzał je usmażyć, już rozbijał je nad patelnia, ale do naczynia nic nie wpadło, ponieważ ze środka wyfrunął kurczak i szybko uciekł przez okno. Pinokio postanowił wyjsc z domu i poszukac pomocy wśród ludzi

Rozdział VI.

Niestety rozszalała się burza i nadeszła noc, a Pinokio nie spotkał nikogo, kto chciałby mu pomóc. Został nawet oblany kubłem zimnej wody. Wrócił zmarznięty i głodny do domu. Oparł swoje nogi na kominku i zasnął. Obudziwszy się zorientował się z przerażeniem, że jego stopy spłonęły. Po chwili przed domem pojawia się Dżepetto, którego widok raduje chłopca

Rozdział VII.

Dżepetto nie uwierzył chłopcu, który twierdził, że nie może otworzyc drzwi, bo jego stopy spłonęły. W końcu kiedy staruszek wszedł przez okno zorientował się, że to prawda. Dał chłopcu trzy gruszki, który zjadł je z apetytem lecz niestety dalej był głodny

Rozdział VIII.

Dzepetto ulega prośba Pinokio i sprawia mu nowe nogi. Pinokio obiecal ze za ta przysługe wybierze się do szkoły. Potrzebował jednak przyborów, które Dżepetto kupił za pieniądze ze sprzedaży swojej kurtki

Rozdział IX.

Pinokio był bardzo wdzięczny ojcu za Noe nogi i wszystko, co otrzymał do szkoły. W czasie drogi do szkoły zauważył teatrzyk na rynku. Sprzedał elementarz szkolny by kupic bilet

Rozdział X.

Marionetki grające w przedstawieniu, rozpoznały w Pinokiu kukiełkę, ucieszyły się na jego widok, nazwały go drewnianym bratem i zapraszały na scenę. Pinokio też był ucieszony, że ma jakichś przyjaciół, przyłączył się do wspólnej zabawy, ale tu zupełnie zdezorganizowało przedstawienie. Reżyser bardzo się rozgniewał, nakrzyczał na Pinokia i nawet chciał go wrzucić do ognia, nad którym piekl się baranek

Rozdział XI.

W rzeczywistości reżyser nie był taki zły, chciał raczej nastraszyć Pinokia za ego zachowanie, powiedział, ze baranek musi być upieczony, więc jeśli Pinokio chce ujść z życiem, do ognia zostanie wrzucony Arlekin., czyli jedna z kukiełek. Pinokio, choć był przerażony, nie zgodził się na taką zamianę. Wtedy reżyser pochwalił jego postawę i darował mu życie, Arlekina oczywiście też nie spalił.

Rozdział XII.

Rezyser podarowuje Pinokio piec sztuk złota. W drodze do domu spotyka on kulawego lisa i kota. Byli oni oszustami udającymi chorych. Kiedy chłopiec pochwalił się, ze ma trochę pieniędzy, zaczęli go namawiać, by razem z nimi udał się do wyjątkowej krainy, Dudkolandii, gdzie pieniądze się pomnażają, kiedy tylko wsadzi się je do ziemi. Naiwny Pinokio uwierzył im, a ponieważ zapragnął mieć więcej pieniędzy, poszedł z lisem i kotem.

Rozdział XIII.

Cała trójka zatrzymała się w gospodzie, by spędzić tam noc, Pinokio nawet nie zauważył, kiedy zwierzęta zniknęły pozostawiając mu rachunek do uregulowania. Znów był sam, a pieniędzy ubywało. Poszedł na Pole Cudów, tam duch mądrego świerszcza, podpowiadał mu, ze powinien wrócić do ojca, ale Pinokio nie lubił słuchać rad, tym razem nie było inaczej

Rozdział XIV.

Szedł sam przez las i zastanawiał się czy są w nim zbójcy, szybko przekonał się o tym osobiście, bo chwilę później na drodze stanęli mu dwaj zamaskowani napastnicy. Pinokio bardzo się przestraszył, ale nie dał za wygrana i ugryzł rękę jednego z nich, jak się okazało kota. Napastnicy uciekli, ale tylko na chwile, bo nie zamierzali zrezygnować z pościgu.

Rozdział XV.

Idąc tak przez las dotarł do jakiegoś domku, w oknie stała bardzo blada dziewczynka, jej włosy były błękitne, ale nie zapraszała go do środka. Wyjaśniła mu tylko, że nikt z domowników nie żyje, ona również czeka już tylko na trumnę. Pinokio nie do końca zrozumiał o co chodzi, stał zdumiony i wpatrzony w blada dziewczynkę, kiedy dopadli go zbójcy, chcieli mu wydrzeć monety, ale były głęboko schowane pod językiem. Postanowili go powiesić, ale drewniany chłopiec trzymał się twardo, zostawili go wiec wiszącego i postanowili przyjść na drugi dzień, kiedy już na pewno będzie martwy.

Rozdział XVI.

Wszystko to widziała niebieskowłosa dziewczynka, była ona wróżką, która wzruszył los napadniętego chłopca. Kazała sokołowi, by rozerwał pętlę, na której wisiał nieprzytomny już pajacyk, a następnie pudlowi Medorowi, bardzo elegancko ubranemu, przywieść pajacyka do jej domu. Tu zaopiekowali się nim niezwykli lekarze: kruk, sowa i świerszcz. Ów świerszcz był ty6m mówiącym owadem, którego Pinokio spotkał już dwukrotnie. Owad i tym razem udzielił mu ostrej nagany. Opowiedział wszystkim, jakim to niegrzecznym dzieckiem jest uratowany przez nich chłopiec i ilu zmartwień przysparza swemu staremu ojcu. Pinokiowi zrobiło się strasznie wstyd, zaczął płakać, ale to nic nie zmieniało.

Rozdział XVII.

Lekarze kazali mu wypić specyfik, który miał go wyleczyć, ale Pinokio nie chciał go wypić, ponieważ lekarstwo było gorzkie. Ale kiedy zobaczył czarne króliki, które wniosły dla niego trumnę, trochę się przeraził i przełknął. Kiedy poczuł się o wiele lepiej zaczął opowiadać wszystkim swoje przygody, pominął przy tym fakt, ze posiada złote monety, wolał powiedzieć, że je zgubił, wtedy wydłużył mu się nos.

Rozdział XVIII.

Nos udało się skrócić dzięciołom. Dobra wróżka zaprosiła Pinokia do siebie w gościnę razem z jego ojcem.. chłopiec z radością przyjął gościnę i żywo ruszył, by sprowadzić Gepetta. Ale nim się spotkał z ojcem, znów spotkał kota i lisa. Nie zapamiętawszy wcześniejszej lekcji, zgodził się pójść z nimi na Pole Cudów, by tam posadzić złote monety.

Rozdział XIX.

Pinokio zakopał monety w ziemi co jakiś czas przychodził sprawdzić, czy już wyrosły drzewka owocujące monetami, ale mijały dni, Pinokio wciąż podlewał zasadzone pieniądze, ale nic de nie pojawiało. W końcu papuga wyjawiła mu, ze monet w ziemi dawno nie ma. Lis i kot oszukali go, i tylko gdy się oddalił od miejsca, w którym posadził swój skarb, przyszli tam, wykopali monety i uciekli.Pinokio poszedł do pobliskiego miasta - Dudkowa Durnego, by tam złożyć doniesienie na oszustów, którzy go okradli. Dziwna to była miejscowość, za złożenie skargi sędzia nakazał zamknąć chłopca w wiezieniu. Cztery miesiące spędził Pinokio zamknięty w celi i to wie, jak długo by trawa jego niewola, gdyby nie amnestia. Wypuszczano przestępców z więzień, Pinokio musiał tylko zeznać, ze jest przestępcą i mógł wyjść na wolność.

Rozdział XX.

Z wiezienia pajacyk ruszył prosto do domu wróżki. Bardzo chciał się z nią spotkać, miał też nadzieję zastać u niej ojca. Nim dotarł na miejsce spotkał węza, nie wiadomo jak by się to spotkanie zakończyło, ale Pinokio tak rozśmieszył gada, ze zwierzę nie wytrzymało i pękło ze śmiechu. Po drodze bardzo zgłodniał, zobaczył winogrona, chciał się poczęstować i wpadł w sidła zastawione tam na kunę.

Rozdział XXI.

Pinokio siedział w pułapce, aż przyszedł gospodarz, uwolnił goi z sideł, ale uwiązał na obroży jak psa i kazał nocą pilnować gospodarstwa. Pinokio miał dużo czasu by przemyśleć swoje postępowanie, żałował, ze nie był grzecznym chłopcem, gdyby słuchał ojca i mądrych rad świerszcza, nigdy by nie doszło do tego, ze musiał siedzieć uwiązany na łańcuchu jak pies.

Rozdział XXII.

Nocą pojawiły się kuny, zaproponowały Pinokiowi umowę, taką jaką miały z jego poprzednikiem psem. On pozwoli im ukraść osiem kur jeden raz w tygodniu, z a to one oddadzą mu jednego ze zdobytych ptaków. Pinokio się nie zgodził, był tu wbrew własnej woli, ale jego zadaniem było pilnować gospodarstwa, uczciwie obudził gospodarza. Ten zaś docenił jego lojalność i zwrócił mu wolność

Rozdział XXIII.

Kiedy wreszcie dotarł do miejsca, gdzie stał biały domek, nie było już ani domu, ani małej wróżki. Leżał tylko kamień, na którym wyryto napis, ze dziewczynka zmarła z tęsknoty, nie mogąc się doczekać na powrót swojego braciszka - Pinokia. Od gołębia, który wzruszył się widokiem rozpaczającego chłopca, dowiedział się, ze Gepetto robił łódź, by ruszyć na poszukiwanie zaginionego synka. Gołąb ofiarował się zanieść Pinokia na brzeg morza, ale przybyli za późno, Gepetto już wypłynął. Zobaczyli tylko mały kształt majaczącej w oddali łódki. Pinokio wskoczył do wody, bardzo chciał dotrzeć do ojca.

Rozdział XXIV.

Cała noc walczył Pinokio z falami, a nad ranem dotarł do wyspy, wdrapał się na brzeg i osuszył. Wtedy pojawił się delfin i oznajmił mu, że jego ojciec został pożarty przez ogromnego potwora , rybopsa. Potem smutny chłopiec doszedł do miejscowości, która nazywała się Pszczółkowo Pracowite. Była to niewielka wioska, w której wszyscy pracowali pilnie, Pinokio prosił o coś do jedzenia, jednak w tej miejscowości nikt nie jadł za darmo, a Pinokio nie chciał pracować.

Rozdział XXV.

Za pomoc przy niesieniu dzbana , kobieta, która okazała się wróżką, obiecała, że jeśli Pinokio się poprawi, będzie grzeczny, zamieni go w prawdziwego chłopca.

Rozdział XXVI.

Pinokio bardzo chciał zasłużyć na nagrodę wróżki, chciał się poprawić i być grzeczny. Poszedł wiec do szkoły i uczył się pilnie. Był zdolny i dużo się uczył, toteż otrzymał dobre stopnie i miał opinię dobrego ucznia. Jednak któregoś dnia dał się namówić na wagary, ponieważ koledzy powiedzieli mu, ze na brzegu morza widziano rybopsa.

Rozdział XXVII.

Ale to nie była prawda, to koledzy, którzy zazdrościli mu dobrej opinii, zrobili mu paskudny kawał. Wiedzieli, ze to o skłoni do wagarów, na plaży doszło do bójki, jeden z chłopców został mocno uderzony książką, tak ze stracił przytomność, wszyscy uciekli, został tylko Pinokio, cała wina spadłą na niego. Żandarmi chcieli go zabrać do wiezienia, ale zdołał im uciec.

Rozdział XXVIII.

Za uciekającym Pionkiem puszczono psa gończego, Alidora. Chłopiec wskoczył do wody, ponieważ świetnie pływał, pies popłynął za nim, ale szybko się zmęczył i nie miał już sił, żeby wrócić do brzegu. Pinokiowi zrobiło się żal biednego zwierzęcia i wrócił się, żeby mu pomóc. Kiedy już pomógł psu wdrapać się na ląd, sam wpadł w sieci rybaka, który przeznaczył go na pyszny posiłek.

Rozdział XXIX.

Tym razem to Alidor przyszedł mu z pomocą i pomógł uwolnić cię z rąk rybaka. Potem Pinokio udał się do chaty, w której mieszkał staruszek, chłopiec chciał się dowiedzieć, co się stało z chłopcem ,który został zraniony na plaży w czasie bójki. Ucieszył się, kiedy staruszek powiedział mu, ze chłopiec przeżył. Po tym wszystkim, co się stało Pinokio wstydził się pójść do wróżki, przecież miał być grzeczny, a poszedł na wagary, wdał się w bójkę i uciekali przed żandarmami. Nie miał jednak wyjścia, zapukał wreszcie i czekał, aż ślimak , który miał mu otworzyć, zejdzie z czwartego piętra. Niecierpliwy chłopiec zaczął kopać w drzwi. Wtedy noga uwięzła w szparze, zmarznięty, głodny i zmęczony zemdlał. Ocknął się w domu wróżki, było mu bardzo wstyd, ale wróżka przebaczyła mu to niegrzeczne zachwianie pod drzwiami. Co więcej obiecał nagrodzić jego pilną naukę i zachowanie na plaży, to z, ze nie uciekł od rannego kolegi, ze uratował psa i zatroszczył się potem o los rannego. Za to wszystko miał zostać przemieniony w prawdziwego chłopca.

Rozdział XXX.

Wróżka pozwoliła mu zaprosić gości na śniadanie z tej okazji, ale przestrzegała, ze musi wrócić przed nocą, bo w przeciwnym razie spotka go coś bardzo złego. chłopiec był bardzo szczęśliwy, obiecał wrócić wcześnie, po kolei odwiedzał wszystkich kolegów, zapraszając ich na uroczyste śniadanie. Na końcu podszedł do najlepszego kolegi, Romea, którego przezywano Knotem. Knot właśnie wybierał się do cudownej krainy, o której marzą wszystkie dzieci, Zabawkonii. W Zabawkonii nie ma szkół, cały czas można się bawić, Pinokio postanowił zostać, aż Romeo wyjedzie, zatrzymał się wiec do północy.

Rozdział XXXI.

Pinokio najpierw nie zamierzał nigdzie się wybierać, ale Knot namawiał i opowiadał wspaniałe rzeczy o tej niezwykłej krainie. W końcu Pinokio wsiadł na osiołka i pojechał s kolega, choć miał złe przeczucia i czuł, że wróżka słusznie go ukarze. Jednak pojechał i szybko zapomniał o troskach, w Zabawkonii istniał tylko zabawa. Rozdział XXXII.Na początku zabawa była wyśmienita i chłopcy nie chcieli wracać, ale po pięciu miesiącach zauważyli, ze zmieniają się miesiącach zwierzęta. Pinokiowi wyrosły najpierw uszy, potem kopyta, a w końcu nie różnił się już niczym od prawdziwego osła.

Rozdział XXXIII.

Kiedy już obaj stali się osłami, przyszedł po nich woźnica i zaprowadził na targ. Pinokia kupił właściciel trupy błaznów, który zmuszał go do nauki sztuczek cyrkowych. Pinokio musiał jeść siano i słomę, a potem skakać przez obręcz, albo tańczyć na tylnych nogach. Na jednym z pokazów, kiedy znów musiał tańczyć polkę, zobaczył siedzącą wśród publiczności damę, która miał na szyi charakterystyczny medalion z pajacykiem. To była wróżka.Los osiołka był bardzo ciężki, ciągle zmuszany do tańca w końcu okulał i nie był już potrzebny trupie cyrkowej, właściciel sprzedał go człowiekowi, któremu była potrzebna tylko jego skora. Zamierzał więc utopić biednego osiołka - Pinokia i ściągnąć z niego skórę i zrobić z niej bęben

Rozdział XXXIV.

Nowy właściciel wepchnął go do wody, kiedy zaczął go wyciągać na końcu sznura, do którego przywiązał osła, znalazł Pinokia. Pinokio opowiedział mu swoją przygodę i wyjaśnił, ze to zapewne za sprawą czarów dobrej wróżki ryby zjadły jego ośle ciało i znów został pajacykiem. W obawie przed niewola wskoczyl do morza gdzie zostal zjedzony przez rybo psa. W środku spodkał tuńczyka pogodzonego ze swoim losem.

Rozdział XXXV.

Jednak chłopiec nie chciał kończyć jako przekąska potwora, zaczął się rozglądać po jego wnętrzu i przechadzać w nadziei odnalezienia jakiegoś wyjścia z sytuacji. kiedy zmierzał w stronę jakiegoś światełka odnalazł ojca. Ucieszył się widzac go żywego. Ojciec przebywał tam już 2 lata żywiąc się zapasami wchłoniętymi przez potwora. Pinokio jednak nie chciał siedziec bezczynnie. Wziął ojca na plecy i razem wyskoczyli z paszczy potwora do morza

Rozdział XXXVI.

Mimo że Pinokio dobrze pływał, zaczynał już tracić siły, pomógł mu wtedy tuńczyk, który wyskoczył razem z nimi. Chłopiec dotarł do chatki świerszcza, który zaoferował mu gościnę. Pinokio pracował ciężko. Najął się do kieratu gdzie spotkał swojego starego przyjaciela osła. Zwierzę było jednak zbyt umęczone i umarło nie doczekawszy pomocy pajacyka. Któregoś dnia Pinokio idac z zarobionymi pieniędzmi dowiaduje się od ślimaka ze wróżka, którą tyle razy zawiódł, żyje w okropnej biedzie. Oddaje mu te pieniądze, aby przekazał je wróżce. Wróżka przyszła do niego we śnie i powiedziała, ze mu wybacza. Pinokio budzi się w wygodnym łóżku, jest już prawdziwym chłopcem i ma prawdziwy dom. W portmonetce znajduje podarowane przez wróżkę pieniądze, a jego ojciec odzyskuje siły i z zapałem oddaje się swoim zajęciom.

 


Podziel się
oceń
155
44

komentarze (116) | dodaj komentarz

czwartek, 18 grudnia 2014

Licznik odwiedzin:  83 011  

kalendarzyk

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Archiwum X

My Bloog

Gdy nudzi ci się czytanie 200 stron to wejdz na mojego bloga i przeczytaj sobie streszczenie !!!

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 83011

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl